Powrót do: Poradniki fotograficzne

Niszowa biblioteka zdjęć Arcangel

Niszowa biblioteka zdjęć Arcangel jest jednym z czołowych dostawców kreatywnej fotografii na rynku międzynarodowym. Biblioteka ta powstała w UK w 2004 roku, obecnie posiada biura w Londynie, Nowym Jorku, Paryżu oraz w Maladze. Ekskluzywna agencja specjalizująca się w licencjonowaniu wysoce kreatywnych i starannie wybranych zdjęć, wideo oraz muzyki z wyższej półki (jednakże ja skupię się tylko na zdjęciach) dla wydawców książek, czy magazynów. Przez lata wypracowali swoją reputację uczciwego biznesu zarówno dla klientów jak i fotografów.

Agencja ta różni się od przeciętnych agencji typu stock (magazyn), gdzie wszystko się sprzeda, dostanie się do Arcangel było dla mnie bardzo dużym zaskoczeniem (o pierwszych krokach pisałam także na blogu). Jest to niszowy rynek, wymagający, agencja bardzo starannie wybiera zdjęcia do swojej kolekcji, a oferta skierowana jest dla zamożnej klienteli.

Aplikacja do Arcangel

magnolie w rozkwiciePo wysłaniu zgłoszenia ze swoim przykładowym portfolio bardzo szybko otrzymałam mailową informację zwrotną z akceptacją. Łącznie dostałam kilka maili z dokładnie opisanymi pierwszymi krokami, przewodnik w formie książki cyfrowej oraz kontrakt do podpisania drogą elektroniczną. W razie pytań mogę w każdej chwili liczyć na błyskawiczną pomoc, co jest niespotykane na stockach.
Po uważnym przeczytaniu i podpisaniu kontraktu moje konto zostało utworzone, a ja mogłam od razu przystąpić do pracy.
Ważna uwaga – kontrakt jest zawierany na trzy lata, a to oznacza, że przed upływem tego terminu nie mogę wycofać swoich zdjęć. Powód jest prosty – współpracując z profesjonalną biblioteką muszę traktować to jako długoterminową inwestycję, a nie krótką zabawę, kolekcja musi być stabilna, praca klientów tej agencji często rozciąga się w czasie, planowanie projektów może trwać długie miesiące, do tego agencja ciężko pracuje nad promocją i marketingiem zdjęć do właściwych klientów, czego nie osiągnie się w jedną noc. Cierpliwość, ciężka praca i poświęcenie są tutaj konieczne. Klienci nie mogliby zaufać agencji, w której zdjęcia znikają z dnia na dzień.

Pierwsza paczka zdjęć testowych

Arcangel nie określa górnych limitów wysłanych zdjęć, jednak wstępna paczka wymaga minimum 40 ujęć.

Przedstawiam poniżej wymagania dotyczące zdjęć wykonanych zwykłym aparatem (istnieje również możliwość sprzedaży zdjęć ze smartfona, gdzie wymagania są już inne). Dotyczy to zarówno paczki testowej jak i kolejnych wysyłek.
Wymagania: wysokiej jakości jpeg, 8bit, RGB, 300 DPI w rozmiarze min. 4800px na dłuższym boku, minimalne wyostrzanie. Jeżeli twoje zdjęcia są nieco mniejsze, możesz je ostrożnie interpolować, ale tylko przy użyciu dobrego programu, aby nie stracić znacznie na jakości obrazu.
Poprzez ich specjalny program należy dodać informacje i tagi o miejscu (na chwilę obecną system nie czyta danych IPTC), jeżeli zdjęcie przedstawia jakiś krajobraz, miasto, wieś lub znany obiekt turystyczny, także rasę zwierząt lub gatunek kwiatów. W dalszej kolejności agencja samodzielnie opisuje i taguje przyjęte zdjęcia, ale żeby to zrobić, muszą znać podstawowe informacje o lokalizacji lub nazwy gatunków, ras lub odmian, jak wyżej.
Dokumenty Model Release lub Property Release przesyłamy razem ze zdjęciami do rozpatrzenia.

łodzie na jeziorzePo wysłaniu zdjęć poprzez stronę samodzielnie wybierasz rodzaj licencji dla każdego zdjęcia osobno, a do wyboru mamy RM lub RF, szczegółowo opisane dalej.

W tym samym czasie należy wybrać dokument Model Release lub Property Release, jeśli na zdjęciu znajduje się osoba lub zastrzeżony element (logo, budynek, itp.).

Arcangel bardzo prosi, nalega wręcz, aby:
– nie wysyłać tych samych zdjęć do microstock (!)
– nie dublować zdjęć, nie wysyłać zbyt podobnych (selekcja autorska, profesjonalista sam powinien wybrać ze swoich zdjęć te bardziej wartościowe ujęcia, nie ma mowy o wysłaniu setki niemal identycznych ujęć z tej samej sesji, jak to niektórzy zwykli robić na microstock, wierząc, że liczy się ilość, a nie jakość)
– nie wysyłać zdjęć z naniesionym podpisem.

Pierwsza paczka testowych zdjęć została w moim przypadku rozpatrzona w ciągu kilku dni, a po następnych kilku otrzymałam maila z powiadomieniem o tymże rozpatrzeniu. W trakcie rozpatrywania podglądałam status zdjęć i zauważyłam, że każde z nich rozpatrywane jest starannie, osobno, niektóre czekały na dodatkową decyzję. Agencja twierdzi, że akceptacja zdjęć przechodzi przez cztery poziomy kontroli. W sumie trwało to nie dłużej niż dwa tygodnie.

Arcangel sprzedaje w czterech motywach:
1. Arcangel Images RM/RF, Premium Core Collection, Rights Managed na wyłączność, zdjęcia dostępne tylko w Arcangel, autor nie może sprzedawać tych (lub bardzo podobnych) zdjęć bezpośrednio, we własnym zakresie, aby nie zaszła kolizja licencji. 
Royalty Free nie są tutaj na wyłączność i mogą być umieszczone także w innych agencjach (ale nie na microstock!)
2. Smart Collection, zdjęcia wykonane smartfonem (zarówno sprzedaż RM jak i RF)
3. Arcangel Cine, kinematograficzne filmy
4. Nx (Non exclusive), kolekcja zdjęć RM z uproszczoną strukturą cenową, te zdjęcia możemy wysyłać także do innych agencji, oczywiście tylko na tej samej licencji – Rights Managed
5. Vintage, kolekcja zdjęć datowanych na lata 1800′

jesiennie liście brzozyWielu fotografów ma pytanie o możliwość samodzielnej sprzedaży odbitek, zatem wyjaśniam – wszystkie zdjęcia umieszczone w Arcangel (dotyczy także kolekcji Premium) mogą być sprzedawane jako odbitki i obrazy, np. na stronach POD (print on demand) oraz wystawach.

Obserwując działania marketingowe wspomnianej agencji, widzę stosunkowo dużo sprzedaży zdjęć wykonanych przez polskich fotografów, a także zdjęć użytych w polskich publikacjach, pomimo, że ceny do niskich nie należą.
Prowizja dla autora należy do jednej z najlepszych na rynku i wynosi 50%, a biorąc pod uwagę jak dużo pracy agencja wkłada w działania, jest to bardzo uczciwa oferta. Zarobki wypłacane są raz w miesiącu.

Do tej pory trafiłam wyłącznie na pozytywne opinie fotografów z ich współpracy z Arcangel, albo mówiąc inaczej, jest to pierwsza agencja, o której nie znalazłam złego słowa.

Swoje doświadczenia będę opisywała okazyjnie na blogu, a jeżeli chcesz na bieżąco otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach, użyj opcji „obserwuj” do moich kont na portalach społecznościowych, do których linki podałam w zakładce „o mnie„.

Share
Powrót do: Poradniki fotograficzne