Powrót do: Poradniki fotograficzne

Przygotowanie zdjęć do sprzedaży

W poprzednich artykułach pisałam o tym, co to jest stock, gdzie warto sprzedawać zdjęcia oraz ile można na tym zarobić. Jeżeli nadal jesteście gotowi spróbować swoich sił i dać sobie szansę, przeczytajcie podstawowe informacje o tym od czego zacząć, jak wygląda przygotowanie zdjęć do sprzedaży w internecie.

Tematyka zdjęć

Jedno z pierwszych pytań osób początkujących w sprzedaży zdjęć na stockach brzmi „jakie zdjęcia robić, żeby to się sprzedawało?”. Myśląc o współpracy z bankiem zdjęć warto przygotować plany sesji na obrazy poszukiwane tematycznie, trafiając w oczekiwania klientów, aby sprzedaż szybko okazała się sukcesem.

truskawki na białym tleJeszcze kilkanaście lat temu banki zdjęć były przeładowane amatorskim, pospolitym i przeciętnym, tysięcznym ujęciem kwiatów, ptaków, cieni na piasku, czy też zachodów słońca, potrzebowały czegoś nowego, lepszego, czyli m.in. ujęć typowo studyjnych, na białym tle, głównie produktów i ludzi, nierzadko związanych z wysokimi kosztami produkcji. Ta tematyka była gwarancją przyzwoitej ilości sprzedaży, liczonej w niektórych przypadkach w tysiącach pobrań miesięcznie…
Myśląc o robieniu zdjęć na sterylnym białym tle trzeba było zorganizować choćby prowizoryczne studio fotograficzne. Na początek 2-3 żarówki lub lampy np. błyskowe, statywy, wyzwalacz, tła, namiot, stół bezcieniowy, dobry monitor i program do obróbki zdjęć, kilka dobrych książek o fotografii, czasami warsztaty z fotografii produktowej, warsztaty z obróbki. Inwestycja taka nie każdemu szybko się zwróciła, ale za to dawała niesamowitą frajdę hobbyście, który stawiał pierwsze kroki w fotografii stockowej.
Po pewnym czasie stockom przejadł się i ten styl zdjęć powielanych już w milionach.
Klienci potrzebowali w ofercie czegoś zupełnie nowego…

lawendowy rower

Po kilku kolejnych latach i ten główny trend przeniósł się w kierunku stylu vintage, lawendowych detali, starych zniszczonych mebli odrestaurowanych, by dostać nowe życie, starych desek, … ale i ten styl odchodzi na rzecz zdjęć bardziej realistycznych, wręcz pstryków (snapshot) pokazujących rzeczy codzienne jakie nas otaczają w każdej chwili, prawdziwe życie, bez sztucznej aranżacji, miejsca i detale.

Fotografia stockowa przeżyła w ostatniej dekadzie istny obrót o 180 stopni. Od tematu pięknych uśmiechniętych w każdej sytuacji buzi z idealnie białym uzębieniem nastąpił zupełnie niespodziewany przeskok do całkowicie innych zdjęć. Podanie jednego gotowego przepisu na zdjęcia wiecznie poszukiwane nie istnieje. Natomiast kluczem do sukcesu jest prosta metoda – obserwuj trendy globalne, bądź na bieżąco, przeglądaj magazyny, gazety, portale, bądź bacznym obserwatorem, angażuj się we wszystko, co dzieje się dookoła, a w ten sposób być może nadążysz za kalejdoskopem trendów w świecie sprzedaży zdjęć.

Pomimo zmieniającego się stylu poszukiwanych zdjęć, pewne tematy okresowe nie ulegają zmianom, a są to zdjęcia sezonowe, czyli święta, okoliczności, tradycje. Niezmiennie poszukiwanym tematem są wszelkie potrawy i napoje, egzotyczne lub tradycyjne dla różnych krajów, czy to w klimatycznej restauracji, czy przygotowywane we własnych domach. Jedyne, co zmienia się w tej dziedzinie, to styl fotografowania. Trzeba być na bieżąco w gustach rynkowych w kwestii stylu kadrowania, wykonywania aranżacji, oświetlenia, zachowania modnej kolorystyki i odpowiedniej obróbki zdjęć.

Podobnie jest z fotografią ludzi, mimo, że temat pozostaje ten sam na szczytach zainteresowań klientów, to zmienia się całkowicie sposób pokazania i charakter sceny, obróbki, itd.

Sprawy techniczne

Do użytku w swoich projektach klient oczekuje świetnej jakości pół produktu jakim jest zdjęcie. Zacznijmy od tego, że wysyłamy pliki w formacie Jpeg (.jpg), najczęściej w przestrzeni kolorystycznej sRGB (niektóre agencje preferują AdobeRGB), w możliwie najwyższej rozdzielczości i jakości (10-12 lub 90-100%). Wraz z rozwojem technologii rosną możliwości aparatów, a tym samym oczekiwania klientów, jedni zadowolą się zdjęciem 8 Mpx z kompaktu, inni będą szukać większych plików. Nie można jednak zaprzeczyć, że im lepszy aparat, tym większe szanse na dobre jakościowo zdjęcia, a przez to ich przyjęcie do agencji i sprzedaż.

aparat cyfrowy FujiKażda agencja przedstawia szczegółowo swoje oczekiwania jakościowo-techniczne, a np. w Alamy znajdziecie pełną listę aparatów, z których akceptowane są pliki. Rozmiary zdjęć jakie możemy przesyłać do stocków zaczynają się już od 900px (Picfair), a najczęściej są to około 2400px na krótszym boku.
Istnieje również możliwość sprzedaży zdjęć robionych techniką analogową, przesyłanych po zeskanowaniu. Ostatnio coraz bardziej popularna staje się sprzedaż zdjęć robionych telefonami komórkowymi, jednak jest to już osobna półka i temat.

Za każdym razem kiedy przesyłamy zdjęcia do agencji, są one rozpatrywane przez inspektorów, którzy oceniają jakość nadesłanych prac i decydują o ich akceptacji lub odrzuceniu. Zdjęcia będą odrzucone za słabą jakość techniczną np. za: znaczne szumy (ziarnistość), aberracje chromatyczne, nadmierny retusz, artefakty, niepoprawny balans bieli, brak ostrości, zbyt słabe lub zbyt mocne oświetlenie modela (tzw. przepalenia) lub przedmiotu, za słaba obróbka graficzna – blade, nieatrakcyjne kolory, zła kompozycja kadru, zła orientacja poziom/ pion, krzywe ujęcie.

Dodatkowo, zdjęcia mogą być dobre technicznie, ale inspektor może uznać, że mają słabą wartość handlową (Limited Commercial Value) i tu Alamy znowu się wyróżnia, sprawdzając jedynie jakość techniczną plików, a nie pokazaną tematykę. Niedozwolone jest dodawanie ramek do zdjęć, znaku wodnego (stock robi to automatycznie), wysyłanie tego samego zdjęcia w wielu wersjach kolorystycznych (kolor, B&W, sepia, cross) lub też całej serii zdjęć różniących się minimalnie między sobą. O zgodach Model Release i Property Release pisałam we wcześniejszym artykule).

Przygotowanie zdjęć do sprzedaży

kura i kogut pozująW przypadku banku zdjęć, który prowadzi aplikację fotografów z oceną zdjęć testowych, pierwsza paczka przesłanych zdjęć aplikacyjnych powinna być wyjątkowo starannie wybrana, zdjęcia te muszą być najlepsze z najlepszych, ponieważ prezentują nasze możliwości i mają przekonać inspektorów rozpatrujących zdjęcia, że warto będzie z nami współpracować.

Z reguły wszystkie zdjęcia z paczki aplikacyjnej muszą zostać zaakceptowane. Inaczej jest w agencji Shutterstock. Jeszcze do niedawna trzeba było przejść próg zdawalności 7/10, czyli 7 zdjęć musiało zostać zaakceptowanych z paczki 10 plików. W ostatnim czasie jednak Shutterstock drastycznie obniżył poprzeczkę (można powiedzieć, że otworzył drzwi dla mas nowych fotografów) i teraz oczekuje wyniku 1/10 – wystarczy, że jedno zdjęcie przejdzie i jesteśmy w agencji!

W niektórych bankach zdjęć przy oblaniu aplikacji zostaniemy zablokowani na pewien czas, zanim ponownie będziemy mogli przejść test. Czasami jest to miesiąc „na ochłodę” i poprawienie umiejętności, przy kolejnych oblanych próbach trzeba będzie czekać kwartał, a potem nawet pół roku. Znam osoby, które próbowały się dostać przez ponad dwa lata!

Osobom początkującym w fotografii polecam kontakt z profesjonalnym fotografem sprzedającym na stockach, który będzie uprzejmy swoim doświadczonym okiem ocenić, czy zdjęcia mają szansę i ewentualnie co warto poprawić.

Po otrzymaniu jakże radosnej informacji, że nasza aplikacja została rozpatrzona pozytywnie, rozpoczynamy współpracę ze stockiem. W innym przypadku próbujemy do skutku, albo szukamy innego hobby 😉

Opis zdjęć

Zdjęcia do sprzedaży w bankach zdjęć muszą być opisane w najlepszy możliwy sposób. Adekwatny tytuł i opis, idealnie dobrane tagi, to lwia część sukcesu w sprzedaży zdjęć. Jeśli lenistwo w edycji weźmie górę i opiszemy zdjęcia niedbale (albo co gorsza, skopiujemy opis ze zdjęć innego fotografa), choćby nawet były to najlepsze zdjęcia w całej kolekcji agencji, klient ich po prostu nie znajdzie, a to oczywiście oznacza brak zarobków i stratę czasu. W wielu agencjach może to spowodować gorszą pozycję w rankingu, czyli nasze zdjęcia nie będą pokazywane klientom wysoko w wynikach.

  • Scilla Sibericatytuł zdjęcia (title), jeśli na zdjęciu znajdują się np. kwiaty, tytuł zdjęcia powinien zawierać nazwę zarówno pospolitą jak i łacińską, a nie tylko słowo „kwiat”, czy „roślina”, przykład – „Blue Scilla siberica flowers called wood squill”
  • opis zdjęcia (description), dokładny opis, co przedstawia zdjęcie, np. „Scilla siberica flowerets named wood squill or Siberian squill, blue flowering plants with vibrant green leaves in sunlight, plants grow in garden in Poland. …”
  • słowa kluczowe (keywords), tagi, dzięki którym nasze zdjęcie będzie wyszukiwane przez klientów, np.: flower, flowers, nature, plant, plants, Scilla siberica, blue, vibrant, itd…

Pomimo tego, że w niektórych bankach zdjęć można wybrać wygląd strony w języku polskim, opisywanie zdjęć robimy zawsze w języku angielskim, oraz unikamy wszelkich polskich znaków. W innym przypadku narażamy się na błąd w tłumaczeniu automatycznym translatorem, a nawet na odrzucenie zdjęć przez inspektorów podczas wysyłania plików.

Dodatkowo można użyć nazw własnych w języku stricte związanym z tematem na zdjęciu, jak np. nieprzetłumaczalna nazwa własna ulicy (np. Krakowskie Przedmiescie), miasta, czy obiektu. Pamiętamy o łacińskich nazwach roślin i owadów.
Wszystko oczywiście przy założeniu, że nie ograniczamy się do samych polskich banków zdjęć i wysyłamy nasze prace do zagranicznych, największych agencji międzynarodowych.
Opisywanie zdjęć powinno być bardzo dokładne i przemyślane. Pomocny może być ten krótki schemat: kto/ co, jaki, gdzie, kiedy, jak.

żółte tulipanyKeywords działają jak tagi, mają być ściśle związane z tematem przedstawionym na zdjęciu. Jeśli słówkami są rzeczowniki, to większość stocków żąda używania liczby pojedynczej, w innych stockach wyszukiwane są oddzielnie rzeczowniki w liczbie pojedynczej i osobno w mnogiej, i o te trzeba wzbogacić zestaw słówek podczas opisywania zdjęcia, np.: flower, flowers, tulips, tulips. 

Minimalna ilość tagów to zwykle 10 słówek, ale im więcej trafnych wyrazów użyjemy, tym większa szansa, że klient trafi na nasze zdjęcie. W agencjach microstock limit to zwykle 50 keywords. Jednocześnie nadmiar tagów, szczególnie jeśli są nieodpowiednio dobrane, może tak samo zaszkodzić sprzedaży jak i zbyt mała ilość słówek.
Jeżeli na zdjęciu znajdują się osoby lub zwierzęta, słówka powinny także określać pokazane emocje, czyli np. radość, śpiącą postać, strach, złość, itd.

Podczas przygotowania zdjęć w programie graficznym warto uzupełnić je od razu w dane IPTC (metadane), które są automatycznie odczytywane przez banki zdjęć, co znacznie ułatwi dalszą pracę i pozwoli zaoszczędzić mnóstwo czasu, gdybyśmy w przyszłości chcieli ponownie umieścić te same zdjęcia w więcej niż jednej galerii. Dzięki temu zatem nie będziemy tracić czasu każdorazowo na ponowne opisywanie tych samych zdjęć przy ponownej wysyłce.

Zwykle opis zdjęć przesyłanych do rozpatrzenia edytuje się na stronie agencji od razu po załadowaniu (upload), jeszcze zanim trafią do akceptacji. Alamy jest wyjątkiem, gdzie ładuje się zdjęcia do rozpatrzenia, a dopiero po akceptacji przez inspektorów edytuje się (dodaje lub tylko odpowiednio rozmieszcza) opisy i słowa kluczowe.

Rozpatrzenie zdjęć trwa kilka godzin do kilkunastu dni w zależności od agencji oraz okresu w roku.

Podsumowując zdradzę przepis na sukces, co zrobić, żeby skutecznie sprzedawać zdjęcia:

  • odpowiednia tematyka zdjęć, znajomość aktualnych trendów, oczekiwań klientów, przeglądanie zamówień na zdjęcia,
  • kreatywność, nie kopiuj prac innych, bądź lepszy, naucz się nie tylko obserwować, ale wręcz przewidywać trendy i oczekiwania,
  • bogate i różnorodne portfolio, czyli duża ilość różnych zdjęć z profesjonalną selekcją, unikaj podobnych ujęć z sesji, różna tematyka,
  • jakość, daj klientowi atrakcyjny wybór i najlepszą jakość, wyróżniaj się na tle konkurencji, inwestuj w sprzęt,
  • staranny opis zdjęć, w tej kwestii dążysz do ideału, zdjęcia muszą (!) być bardzo dobrze opisane, bez tego klient ich nie znajdzie,
  • regularny upload, polecam dbać o cotygodniowe paczki po 10-20 zdjęć minimalnie (dla początkujących),
  • marketing nikomu nie zaszkodzi, a może pomóc, jeśli masz taką możliwość, sam znajduj i kieruj klientów do swoich kolekcji w agencji.

Powodzenia!

Share
Powrót do: Poradniki fotograficzne