Z wizytą u Króla Biebrzy

Król Biebrzy przed obiektywem

portret Króla Biebrzy

Król Biebrzy to wyjątkowy, pozytywnie zakręcony człowiek, ciepły dla ciekawskich turystów, chętnie zaprosi, oprowadzi, zapozna z klimatem miejsca…

Mimo, że mieszka na odludziu, w środku Nadbiebrzańskiego Parku Narodowego, na brak towarzystwa człowieka nie może narzekać. Pan Krzysztof Kawęczyński, bo tak nazywa się Król Biebrzy, to człowiek pełen ciepła i przyjaźni do ludzi, ale przede wszystkim kochający zwierzęta, miłością wzajemną…

Ale zaraz, skąd ten „Król” się wziął? Jak to Król? No i dlaczego mieszka w starym drewnianym domeczku na samotnym polu, w warunkach mało królewskich?

Po kolei 🙂

Pan Krzysztof pierwszy raz odwiedził to miejsce dokładnie 40 lat temu (1973r.) i to była miłość od pierwszego ujrzenia, miłość do tutejszych krajobrazów, przyrody, spokoju i rytmu życia. Dla możliwości obserwowania jednego z gniazd ptaków (pierwsze stwierdzenie w Polsce lęgu łabędzia krzykliwego), poświęcił swoją maturę, do której przystąpił z rocznym opóźnieniem.

Mieszkając w Warszawie prowadził antykwariat na Warszawskiej Starówce.

Dwadzieścia lat później przyjechał ponownie nad Biebrzę, tym razem postanowił tutaj zamieszkać na stałe. Sprzedał antykwariat, by odwrócić swoje życie o 180 stopni – spakował walizki i zamieszkał w zagrodzie. Od mieszkańca wsi Budy, Władysława Mocarskiego, kupił Suchą Barć.

I tak minęło już 20 lat życia blisko natury, gdzie rano, zamiast syren budzą ptaki, zamiast tłumów zabieganych ludzi, wiecznie spóźnionych, próbujących złapać czas za rogi, ogląda się spowolnione naturalne życie zwierząt, niespiesznych, szczęśliwych, spokojnych…

No dobrze, ale dlaczego Król?

Zapytajcie sami, bo to doprawdy ciekawa i zaskakująca historia 🙂

portret Króla Biebrzy

Pierwsze nieplanowane i zaskakujące spotkanie z Królem Biebrzy miałam w restauracji Dworu Dobarz, a po krótkiej rozmowie wyruszyliśmy na spacer-przejażdżkę po okolicach. Nie da się ukryć – zwiedzanie miejsc z takim przewodnikiem, to marzenie! Król zna tu każdy zakamarek, każdy kamyk i źdźbło trawy o każdej porze roku. Opowieści Pana Krzysztofa można by słuchać bez końca.

Podczas spaceru towarzyszył nam radosny spaniel, z natręctwem kopania dołków, bynajmniej, pies nie był w dołku – bardzo grzecznie przywitał się z nami, co jakiś czas domagając się zabawy, albo przynajmniej głaskania 🙂

Na gospodarstwie Pana Krzysztofa poznaliśmy więcej jego psich towarzyszy. Niektóre psy wymagały ograniczenia łańcuchem (tu pragnę uspokoić wszystkich podejrzliwych, psy mają świetne warunki do życia). Bardzo przyjacielskie, równie chętnie się przywitały, licząc na dłuższą zabawę z nowymi gośćmi. Przed wjazdem na teren posiadłości, tuż przy bramie z żerdzi przywitali nas kot i pies, niczym strażnicy bramy na terenach Królestwa, po obejrzeniu nas i przywitaniu się, kot powrócił na swoje stanowisko, a pies radośnie towarzyszył w dalszych odwiedzinach 🙂

Pośrodku podwórza wznosi się słup, na którym bociany, jak co roku wychowują swoje młode.

Na poznanie pozostałych zwierząt zabrakło nam już czasu, szkoda, bo były tam koniki polskie i czerwone krowy. Niemniej, Pan Krzysztof w swej życzliwości zaprosił na ponowną, tym razem dłuższą wizytę niebawem… Grzechem byłoby odmówić 🙂

wizyta u Króla Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy

Dom Pana Krzysztofa to istny skansen, muzeum mniej i bardziej starych przedmiotów, przekraczając próg człowiek czuje się, jakby wstępował do niesamowitej krainy z przeszłości… W kolejnych izbach znajdują się starannie poumieszczane wszelkie i wszelakie skarby, pamiątki kulturowe, eksponaty rękodzieła ludowego. Książki piętrzące się wszem i wobec, pod ścianą, wzdłuż i wszerz, czasopisma, plakaty, obrazy, figurki, glinianie naczynia, ozdoby, rzeźby, czajniki, … Piękne stare drzwi zdobionej szafy, a za nimi kolejne skarby, nad szafą, przed szafą, przy kuchni, za ścianą, wszędzie przepiękne skarby z przeszłości…

Zobaczcie sami 🙂

Prawda, że psiak robi wrażenie? 🙂 Spokojnie, w rzeczywistości jest potulny i przesympatyczny – im więcej czułości, tym więcej psiej radości 🙂

wizyta u Króla Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy Król Biebrzy

Share
  • Urszula Majreg

    Niesamowity człowiek i niesamowite miejsce.Zazdroszczę tej wizyty.

  • Nie ma co zazdrościć, tylko brać plecak w dłonie i w drogę! 😉 Warto, bardzo warto poznać jegomościa i jego styl życia. Takich spotkań się nie zapomina…